Casanova
2008-11-01
dodane przez Kobra90
to był maj, koniec 1 klasy liceum. dostałam Twój nr telefonu od naszej wspólnej koleżanki. zaryzykowałąm i napisałam Ci smsa. odpisałeś. po 2 dniach spotkaliśmy się i wtedy popsułeś swój dobry wizerunek w moich oczach. od razu chciałeś przejść "do rzeczy". myślałam głupia, że się zmienisz, że ja Cię zmienię. na próżno... po kolejnym spotkaniu i Twojej wiadomości "w sobotę rodzice wyjeżdżają na weekend. może wpadniesz i mój języczek powędruje gdzie indziej" wiedziałam, że nie może to tak dalej trwać. powiedziałam Ci, że nie chcę seksu ale miłości i oparcia, że zerwę z Tobą jeśli będziesz naciskał. ale to Ty mnie zostawiłeś. a 3 miesiące później byłeś już z moją przyjaciółką. ona mnie też oszukała. od początku chodziło jej o wykorzystanie Cię a nie działanie w mojej obronie. znienawidziłam was oboje za to, co mi zrobiliście. jej nienawidzę do dzisiaj. Ciebie jednak już nie. dzięki Tobie nauczyłam się być ostrożną w kontaktach z chłopakami, nie narzucać się im. już wygasła we mnie ta nienawiść tylko na Boga, nie traktuj mnie już jak wroga...





2009-03-23, dodane przez latarka